Muszę się przyznać, że jeszcze do niedawna strój jednoczęściowy kojarzył mi się z zawodami pływackimi i kobietami z kompleksami, starającymi się o to, by za pomocą jednoczęściowego stroju zakryć jak najwięcej ciała. Jednak coś skłoniło mnie, aby poczytać więcej na temat stroju jednoczęściowego i pooglądać w sklepach internetowych różne modele. Skończyło się tak, jak mogłam się spodziewać, że się skończy, a więc zakupemJ. Po prostu nie mogłam się powstrzymać przed zakupem kostiumu z niewielkimi wycięciami po bokach. Kostium jest czarny z wstawką z fioletowym motywem kwiatowym z przodu. Tak mi się podobało to zestawienie kolorów i kroju, że nawet przełamałam swoją niechęć do wiązań na szyi. Niech się dzieje co chce, może się nie rozwiąże podczas kąpieli. Co prawda pełna jestem wątpliwości, co do jego przydatności nad morzem, bo gdy byłam w tym roku, to jednak królowały kostiumy dwuczęściowe. ZobaczymyJ Podobały mi się także inne modele w sklepie internetowym, takie już typowe monokini z bardzo skąpym połączeniem między górą i dołem, jednak koniec końców nie wystarczyło mi odwagi. Niby monokini ma jeszcze dodatkowy materiał, ale koniec końców jest strojem bardziej odważnym od niejednego bikini. Takie jest przynajmniej moje zdanie w tym temacie. W każdym razie niecierpliwie czekam przyszłych wakacji, by wypróbować mój uroczy i piękny stój kąpielowy.
